Robocze nie zawsze są bezpieczne

Ubrania robocze to bardzo złożone zagadnienie. Niekiedy mamy z takowym do czynienia, bo korporacja ma po prostu kaprys. Dzieje się tak zwłaszcza wtedy, gdy chodzi o sklepy wielkopowierzchniowe, w których pracownicy muszą wyglądać tak samo, b byli rozpoznawalni dla klientów. Są jednak takie zawody, w jakich ubrania robocze mają szczególne zadanie, muszą stanowić o bezpieczeństwie. Policjanci z brygad antyterrorystycznych muszą na sobie nosić kamizelki kuloodporne, by zwiększyć swoje bezpieczeństwo podczas walki z zagrożeniem. Kosmonauci nie mogą opuścić pojazdu kosmicznego bez stosownego skafandra, płetwonurek musi mieć odpowiedni osprzęt, w innym wypadku nurkowanie byłoby niemożliwe. Są też opcje dla strażaków, pracowników oddziałów chemicznych, saperów. Ale nie wszystkie te ubrania robocze tak naprawdę są bezpieczne. Bo trudno przypuszczać, by bomba o dużym ładunku nie zrobiła krzywdy saperowi podczas eksplozji, mimo że ten wyposażony jest w kombinezon. Naturalnie są dziś nowoczesne roboty, dzięki którym wiele zagrożeń bombowych można sprawdzić. Ale nie za każdym razem owy robot da sobie radę.Pracodawcy także często popełniają błędy podczas inwestycji w ubrania robocze. Dla tokarzy kupują drelichy z szerokimi rękawami, co jest wbrew zasadom bezpieczeństwa. Sami pracownicy niestety często nie skarżą się, mimo że powinni zwracać na to uwagę, to wszak tutaj chodzi o ich zdrowie. Przecież szeroki rękaw zawsze może się przypadkowo wkręcić w potężny mechanizm tokarki i wyrwać rękę ze stawu doprowadzając do kalectwa. A wystarczyłoby mieć rękawy ze ściągaczem, żeby te nie majtały się w niebezpiecznych chwilach.Tak więc ubrania robocze bywają różne. Zawsze trzeba zwracać uwagę, byłyby maksymalnie bezpieczne. W przypadku prac specjalistycznych trzeba sprawdzać także sprawność mechanizmów wchodzących w skaład ubrania, trzeba także sprawdzać szczelność (kombinezony epidemiologów).

Komentarze są zamknięte.